top of page
PODRÓŻE BEZ NAPINKI


W Kraju Basków
Nie spodziewałem się, że po doświadczeniu ze 'sztuczną z Porto' tak szybko zbiorę się do pisania, że odnajdę w tym sens albo przyjemność. I kto wie, może to jest ostatni post w tej formie, bo jednak moje przemyślenia z post scriptum do ostatniego tekstu się nie zmieniły, ale przynajmniej teraz nie umiem się powstrzymać. Pozytywne emocje, które mi towarzyszą, chcą znaleźć ujście. Chętnie je wykrzyczę, wyśpiewam, ewentualnie niech wytrysną z młodzieńczą energią. Cokolwiek, byle

Tomek
8 cze4 minut(y) czytania


Sztuczna z Porto
Słodkości w życiu mężczyzny to sprawa fundamentalna. Zaryzykuję stwierdzenie, że nic tak nie uprzyjemnia życia - a już na pewno podróży - jak odrobina, a częściej jednak więcej niż odrobina, słodyczy. A skoro ruszyliśmy na odkrywanie Porto, pierwsze skojarzenie nasuwa się samo: porto - wzmacniane, lepkie od cukru wino, którego słodycz opiewano w wierszach, listach, a zapewne i na TikToku. Degustowaliśmy, a jakże, każdego dnia, ale gdyby zapytać mnie o prawdziwy, słodki symbol

Tomek
3 maj3 minut(y) czytania


Laos (i północna Tajlandia)
- Do you want masaaaaaaż? Pyta miła pani, w śpiewny sposób akcentując z emfazą ostatnią sylabę. No pewnie, że chcemy. Przez ostatnie kilkanaście godzin kisiliśmy nogi w butach, więc odrobina pieszczot nam się po prostu należy. Szczególnie, że praktycznie prosto z samolotu poszliśmy na nocny targ. Lokalne smakołyki najlepiej kosztować na ulicy właśnie, ale wybór jest tak duży, że trudno mi się było zdecydować na konkretną potrawę, chciałem zjeść wszystko. Zupę, sajgonki, pad t

Tomek
15 lut11 minut(y) czytania
bottom of page