top of page
PODRÓŻE BEZ NAPINKI


Laos (i północna Tajlandia)
- Do you want masaaaaaaż? Pyta miła pani, w śpiewny sposób akcentując z emfazą ostatnią sylabę. No pewnie, że chcemy. Przez ostatnie kilkanaście godzin kisiliśmy nogi w butach, więc odrobina pieszczot nam się po prostu należy. Szczególnie, że praktycznie prosto z samolotu poszliśmy na nocny targ. Lokalne smakołyki najlepiej kosztować na ulicy właśnie, ale wybór jest tak duży, że trudno mi się było zdecydować na konkretną potrawę, chciałem zjeść wszystko. Zupę, sajgonki, pad t

Tomek
15 lut11 minut(y) czytania


Nepal - o smogu, który nie pożarł Annapurny
Mamy w sobie dużo niepewności i nieśmiałości. Zdejmujemy buty i po zimnej posadzce, przez pomarańczowe, ciężkie kotary, wchodzimy do...
-
25 lut 202316 minut(y) czytania


Wietnam - nie tylko o sajgonkach
Doba w podróży - to co prawda mógłby być tytuł książki naszego słynnego kajakarza, ale ja chciałem nie o tym. Dokładnie 24 godziny zajął...
-
29 sty 201810 minut(y) czytania


Tajlandzka wolta!
Przyznaję się! Nie spodziewałem się, że to będzie wyjazd z kategorii niezapomnianych. I właściwie to nie wiem dlaczego skoro to słynny...
-
14 lut 20165 minut(y) czytania
bottom of page